Tablet super narzędziem jest. Entuzjastom TIK zapewne udowadniać tego nie trzeba. Szkoda, że wyposażenie uczniów w takie rarytasy pozostaje na ogół marzeniem. Ja osobiście czasem używam własnego prywatnego sprzętu. Zwłaszcza na zajęciach w mniejszych grupach.
Na zajęciach wyrównawczych króluje gra w wisielca- powtarzamy słownictwo przez zabawę i lubimy to.
Maluchy grywają ze mną w prostą wersję sudoku, gdzie zamiast cyfr układa się obrazki z owocami- ich nazwy mamy wykute na blachę.
Podpięcie głośniczka umożliwia też obejrzenie bajki, czy posłuchanie piosenki. Tu korzystamy głównie z YouTube.
Można też podejść do sprawy nieco bardziej kreatywnie. Wystarczy instalacja jakiegoś prostego programu graficznego. Ja korzystam z aplikacji KidsDoodle. Pozwala ona na wybór koloru tła. Ma sporo opcji "pędzelków" - na przykład: poświata, neon, tęcza, pastele i całą paletę efektów specjalnych. Można obraz korygować, zapisać w galerii, edytować wielokrotnie, publikować w prosty sposób na wszelkich portalach do tego przeznaczonych.
Można wreszcie odtworzyć proces rysowania w przyspieszonym tempie! Daje to świetny efekt animacji.
W taki własnie sposób powstały noworoczne zerówkowe fajerwerki. Ich narysowanie zajęło nam kilka lekcji. Ale prezentacja filmików wraz z życzeniami: "Happy New Year!" była nagrodą za wysiłek.
W podobny sposób powstaje teraz kolekcja kart obrazkowych. Dzieciaki rysują, edytują i poprawiają setki razy(czasem- w ostateczności trochę pomagam, choć zazwyczaj tylko psuję rysunek) , wybieramy te najbardziej pomysłowe, podpisujemy ( znajdą się nawet pięciolatki, które to potrafią:) a jeśli nie- zachęcam do tego starszych uczniów).
Wykorzystanie jest proste: Odtwarzam proces rysowania, wciskam pauzę co jakiś czas i pozwalam dzieciom zgadywać, co przedstawia rysunek. Oczywiście nazwę należy podać w języku angielskim. Zabawa jest świetna, a autorzy rysunków są naprawdę dumni ze swej pracy.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz