Organizacja przestrzeni jest sztuką studiowaną na najlepszych uniwersytetach. Przeciętny belfer musi jednak poradzić sobie z tym problemem bez dodatkowych wizyt na uczelni (na ogół przecież fakultetów nam nie brakuje).
Oczywiście w naszym przypadku nie chodzi o nowoczesne urządzenie wnętrza lub projekt ogrodu zgodny z egzotycznymi filozofiami przepływu energii. Sprawa jest banalna: trzeba gdzieś upchnąć tony papierów, stosy książek i sterty drobnych i większych pomocy.
W szkole się tego wszystkiego przechować nie da, choćby ze względu na liczne klany Pożyczalskich, zasiedlających różne zakamarki i podbierających niepostrzeżenie rozmaite przedmioty. Zawsze akurat w momencie, kiedy są one najbardziej potrzebne.
Pozostaje - i tak z reguły ograniczona - przestrzeń w domu.
Zamontowanie półek na książki na każdym centymetrze kwadratowym ściany pomaga. Podobnie, jak używanie tekturowych pudeł do składowania materiałów. Świetnie się to sprawdza w wakacje, kiedy po prostu odkładam rzeczy na półkę i pozwalam im tam przez chwilę odpocząć.
Gorzej jest w roku szkolnym. Tyle rzeczy trzeba mieć pod ręką.
Organizuję więc coraz więcej pudełek, teczek i segregatorów. Ogarniam to jakoś w soboty. W kolejne niedziele wieczorem rozpoczyna się przygotowywanie do zajęć i bałagan ożywa.
Na biurku obok komputera błyskawicznie wyrasta stosik dokumentów i kserówek.
Na kawowym stoliku - ślicznym cacku z metaloplastyki - książki walczą o lepsze miejsce z zalaminowanymi kartami, puzzlami i układankami.
W nogach, pod biurkiem, pudło na kable i ładowarki. Wciąż pełne i bardzo przeszkadza (mieści się tam z pudłem pełnym CD starych i nowych oraz segregatorami wypełnionymi papierami i dokumentami których wyrzucić nie wolno, albo szkoda, bo w człowieku dusza chomika się odzywa i wyrzucać dobrej kserówki nie lubi, oj nie). Wracając do kabli - co dzień, w jakiś tajemniczy sposób opuszczają swoje pudełko i snują się wokół nóg, stwarzając coraz bardziej realne zagrożenie dla zdrowia i życia domowników.
W kącie pokoju góra kartonów pełnych materiałów dydaktycznych zwieńczona kolekcją torebek, na które już po prostu miejsca brak. A przecież do szkoły inna potrzebna, do kościoła kolejna, jeszcze inna na basen. Używam ich na bieżąco - muszą być "na widoku". Tworzą te torby, niestety, atmosferę nieładu, z którą nie sposób sobie poradzić. Pokrywki pudełek w opłakanym stanie na skutek panicznych porannych poszukiwań materiałów, które są potrzebne aby zrealizować genialny pomysł, wyśniony przed chwilą.
Słowem: dezorganizacja, chaos i totalny bałagan, choćbym nie wiem, jak często sprzątała.
Temat ten poruszam, gdyż od pewnego czasu prześladują mnie koszmary o wybuchającym w domu pożarze. Postanowiłam- tak dla poczucia bezpieczeństwa- zakupić choćby samochodową gaśnicę. Tylko gdzie ja ją schowam?
wtorek, 13 stycznia 2015
czwartek, 8 stycznia 2015
New Year's Resolutions Anno Domini 2015
To niewiarygodne, że znów tworzę post o noworocznych postanowieniach. Wydaje się, że poprzedni noworoczny wpis, zamieszczony na blogu jeszcze w ramach projektu "Szkoła 2.0", powstał wczoraj zaledwie. A to już cały długi rok minął.
I tak oto nowy kalendarz zawisł na ścianie, a wraz z nim nadeszła symboliczna możliwość rozpoczęcia wielu rzeczy od nowa.
Tym razem poczynienie postanowień zaproponowałam moim fantastycznym czwartoklasistom. Rozpoczęliśmy od pokazu slajdów, który przypomniał uczniom, jak życzyć szczęśliwego Nowego Roku i przedstawił kilka przykładów postanowień noworocznych w języku angielskim. Następnie uczniowie otrzymali biały papier, na którym odrysowali swoje dłonie. Po wykonaniu tej pracy ustaliliśmy listę uczniowskich postanowień. Zapisaliśmy słówka na tablicy z tłumaczeniem na język polski - tak na wszelki wypadek, dla tych nieco bardziej zakręconych i zagubionych w akcji. Zrobiła się całkiem spora lista tych postanowień. Była to też okazja do przypomnienia zasad pracy na lekcji i bezpiecznego, kulturalnego zachowania.
W dalszej kolejności uczniowie wybierali swój zestaw postanowień, wpisywali je na papierowych dłoniach wraz z podpisem i życzeniami: Happy New Year. Po ozdobieniu swego dzieła, wycinali kształt dłoni i oddawali do sprawdzenia.
Praca każdego została nagrodzona plusem za aktywność oraz prezentacją na językowej gazetce.
Ilustracja 'Prawie_jak_Andy_Warhol' wykonana na stronie www.befubky.com
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

